Stacja tranzytowa/Rezerwat goblinów - recenzja

Stacja tranzytowa i Rezerwat goblinów to dwie minipowieści (po nieco ponad dwieście stron każda) wydane właśnie przez wydawnictwo Solaris w serii przybliżającej nam klasykę science fiction. Już samo spojrzenie na wydanie przywołuje miłe skojarzenia, a zawarte wewnątrz teksty w pełni na taką oprawę zasługują.

Gdyby wydać oba te tytuły osobno, mielibyśmy zapewne do czynienia z nierzucającymi się w oczy, cienkimi książeczkami. Razem, zamknięte pomiędzy twardymi okładkami, robią dużo poważniejsze wrażenie i aż proszą się o zdjęcie z półki. Kameralny obraz frontu od razu wprowadza w nastrój opowieści – tu nie ma wybuchów, pościgów, wartko biegnącej akcji. Przesadzam oczywiście, ale tylko odrobinę, bo Simak nawet momenty bardziej żywiołowe opisuje w sposób, który nie podbija tętna. W innych okolicznościach zapewne uznałbym to za wadę, ale mam wrażenie, że tutaj adrenalina zepsułaby odbiór całości.

A o czym w ogóle traktują zawarte tu tytuły? O człowieku, najogólniej mówiąc. O naszych nadziejach i problemach, które zawsze można jakoś przezwyciężyć. Simak jest optymistą, w jego wizjach obcy są cywilizowani i (w większości) pragną pomóc ludziom w ich rozwoju. Wyjątki się oczywiście zdarzają, ale ich starania każdorazowo kończą się fiaskiem. Dążenie do dobrobytu i pokoju w całym wszechświecie wydaje się nie do zatrzymania.

Co ciekawsze, zarówno Stacja tranzytowa, jak i Rezerwat goblinów, mówią w zasadzie o tym samym, ale w krańcowo różny sposób. Stacja… jest bardziej nostalgiczna i trochę ponura. Głównym bohaterem jest tu Enoch Wallace, który od przynajmniej stu dwudziestu lat stąpa po naszej planecie, a wygląda, jakby dopiero przekroczył trzydziestkę. Prowadzi samotniczy tryb życia, niejako z konieczności, choć ma świadomość, że całkowicie przed światem się nie ukryje, a wręcz nie powinien. Jest zawiadowcą tytułowej stacji tranzytowej, przez którą przechodzą wszystkie istoty podróżujące w głąb galaktyki. Kontakty z nimi bardzo zmieniły tego człowieka. Kiedy pewnego dnia wszystko zaczyna się walić, Enoch zaczyna rozumieć, kim tak naprawdę jest. Zakończenie, choć optymistyczne w ogólnej wymowie, pozostawia jednak gorzki posmak.

Rezerwat… z kolei opowiada o perypetiach profesora Petera Maxwella, który po powrocie na Ziemię z międzygalaktycznej podróży dowiaduje się, że trzy tygodnie wcześniej umarł. Sprawia mu to, z oczywistych powodów, nieco kłopotów, ale znacznie większym problemem jest przekonanie kogo trzeba, z jak intratną propozycją Maxwell powraca. Tu już jest weselej, miejscami wręcz można się pośmiać. Zakończenie również tchnie większym optymizmem.

Podziw budzi swoboda, z jaką Simak powołuje do życia kolejne postacie, nie będące przy tym jedynie wypełniaczami tła. Jeśli pojawia się ktoś nowy, możemy mieć pewność, że będzie miał istotne znaczenie dla fabuły. Do tego każdy z bohaterów wyróżnia się charakterem, a niekiedy również sposobem wysławiania się (co szczególnie widać w Rezerwacie goblinów). Podobnie rzecz się ma z wydarzeniami: nic tu nie jest zostawione przypadkowi, a zwroty akcji potrafią zaskoczyć. Autor co i rusz zwraca uwagę czytelnika na jakiś przedmiot bądź wydarzenie i kiedy już jesteśmy pewni, że wiemy, z czym się to wiąże, następuje małe trzęsienie ziemi, a przeznaczenie przedmiotu, choć istotne dla fabuły, okazuje się kompletnie inne.

Przeczytać warto. A wręcz trzeba. Przedstawione tu powieści Simaka to klasyka z górnej półki. Mimo wieku wciąż aktualne, przyjemne w odbiorze i skłaniające do myślenia. Nie udało mi się znaleźć tu nic, co by mi się nie podobało. Nawet literówka jest tylko jedna. Całość zasługuje na solidną piątkę, a pierwsze przeczytanie na pewno nie pozwoli wam poznać wszystkiego.

Tytuł: Stacja tranzytowa/Rezerwat goblinów [Way Station/The Goblin Reservation]
Autor: Clifford D. Simak
Wydawca: Solaris
Stron: 432
Rok wydania: 2008
Ocena: 5

Kufelek

Książka ukazała się pod patronatem Tawerny RPG. Dziękujemy Wydawnicwu Solaris za egzemplarz książki do recenzji.

Dodaj komentarz:

Tytul: *
Tresc: *
Podpis: *
e-mail:
Aby zabezpieczyc adres przed spamem zamien dowolna kropke na .SPAMik.
Token: Token
Tu przepisz: *

* Pola sa wymagane

wszystkie | działka mistrza gry | scenariusze | pozostałe
---
=>
Jak napisać scenariusz kryminalno-detektywistyczny?

=>
Halucynacje i majaki – nowe narzędzie na sesji
Szymon „CoB” Moliński, Komentarze: 0

=>
Złota gwiazda - szkic przygody

=>
Sprawa hrabiny Winterflower - przygoda

=>
Gdzie jest Krzyś?! - szkic przygody

=>
Goblińskie technologie


forum | sesje rpg | konwenty | blogi | galerie | irc
---
=>
Porady dla początkujących Mistrzów Gry
Diabeł, 2012-04-26, Odpowiedzi: 149

=>
Łowcy D&D-cznych syndromów
Iblisiątko, 2012-03-13, Odpowiedzi: 70

=>
The Shadow of Yesterday
Diabeł, 2012-03-12, Odpowiedzi: 19

=>
Współczynniki - los czy decyzja gracza?
Diabeł, 2012-02-24, Odpowiedzi: 33

=>
Pomiędzy Fantasy i Steampunk
Diabeł, 2012-02-24, Odpowiedzi: 4

=>
Najlepszy sposób na irytujących graczy
Diabeł, 2012-02-20, Odpowiedzi: 234



artykuły | nowości | blogi
---
=>
Niestandardowe questy
Jarlaxle, Komentarze: 4
Ostatni: Jan D, 2012-04-12 08:12:21

=>
Sprawa hrabiny Winterflower - przygoda
Ostatni: Mutant, 2012-02-16 12:34:58

=>
Gdzie jest Krzyś?! - szkic przygody
Ostatni: V., 2011-01-24 19:38:17

=>
Nekromanta inaczej
Tomasz Fenske 'Equinoxe', Komentarze: 9
Ostatni: ..., 2010-07-12 21:51:25

=>
Femme fatale, czyli płeć nie tak znowu słaba
Longinus, Komentarze: 51
Ostatni: a kalina, 2010-03-07 15:56:07

=>
Ostatni smok - przygoda
Ostatni: facet, 2010-01-10 03:35:20

Redakcja | Współpraca | Prawa Autorskie | Reklama
© Tawerna RPG 2000-2012. Pewne prawa zastrzezone. ISSN 1895-0000